Nr. 110.

Pieśń kowala
(Песнь кузнеца)


Słowa: St. Starzyński

Rzeźko, żwawo, stuku puku!
Tak do pracy dzieci wzywa
I przy grzmiącym młota huku,
Stary kowal pieśń tak śpiewa:
Kierujcie się jak możecje,
Ale pamiętaicie о tem,
Że każdy człowiek na świecie
Jest kowadłem albo młotem.

Błyszczy stal w ogniu, oczęta
Lubej błyszczą milej jeszcze;
Lecz biada, kogo ponęta
W złej niewiasty роdа kleszcre.
Wierzcie dzieci kowalowim
Żle się dzieje z takiem stadłem,
Gdzie na przekór rozumowi,
Żona młotem, mąż kowadłem.

Jak bez ognia nasze miechy
Węgla w kuźni nie rozżarzą,
Tak bez cnót niema pociecy,
Во swobodą cnoty darzą.
Póki pogardzano złotem,
Sumienie było zwierciadłem,
Dzielna Polska była młotem,
Dziś niestety jest kowadłem.

Lecz szczęście zmienne z kolei,
Jak młot wznosi się i spada,
Dzieci ufajcie nadziei,
Kto ją traci, temu biada.
Silnym cię los dotknie grotem,
Nie mów jednak już przepadłem;
Pomyśl raczej, dziś wróg młotem,
Jutro może być kowadłem.

Rzeźko, żwawo, stuku, puku,
Dzieci do zmroku wytrwajcie
I przy głosnym młotków huku
Wraz z starym ojcem śpiewajcie:
Silnym cię los dotknie grotem,
Nie mów jednak już przepadłem;
Pomyśl raczej, dziś wróg młotem,
Jutro może być kowadłem.




Jeszcze Polska nie zginęła! Pieśni patryotyczne i narodowe. Zebrał Francisek Barański. New York, N.Y., The Polish Book Importing Co., Inc., 1944.